Od podjęcia decyzji o zakupie psa, do jej zrealizowania, minął rok. Myślę, że podeszliśmy do sprawy odpowiedzialnie, a ten czas wykorzystaliśmy na wybór idealnej hodowli, doedukowanie się w kwestiach wychowania, odżywiania (karmimy Miję BARFem) i pielęgnacji sznaucerów. W tym artykule znajdziecie same konkrety – kanały na YouTube i książki, z których się uczyliśmy (nie, nikt nam nie zapłacił za promocję :)) oraz nasze wnioski i przemyślenia.
Do filmów o szkoleniu, wracaliśmy już potem wspólnie z Miją i na bieżąco trenowaliśmy. Filmiki były bardzo szczegółowe, a treningi przedstawione krok po kroku i – ku naszej uciesze – Mija łapała wszystkie ćwiczenia w lot.
Tym oto sposobem, Mija robi wrażenie w towarzystwie i np. nie je, dopóki nie usłyszy komendy zwalniającej, przybija piątki i umie zrobić slalom między nogami. Ale „cyrkowe sztuczki” nie są istotą wychowania psa. Mamy opanowany gwizdek do przywołania awaryjnego i umiemy posługiwać się klikerem. Mija umie zrelaksować się w tłumie, uwielbia swoją klatkę kennelową, którą traktuje jak azyl, nie ma problemów z dziećmi i wie, że zawsze ma w nas wsparcie.
Jednak do opracowania konkretnego planu żywienia była nam potrzebna specjalistyczna wiedza. Niestety, na polskim rynku wydawniczym, nie ma zbyt wielu publikacji na ten temat. Pod lupę wzięliśmy chyba 3 (!) dostępne tytuły i zdecydowaliśmy się na książkę “Pies na diecie BARF”, Małgorzaty Olejnik, która jest specjalistą dietetykiem i doradcą żywieniowym z wykształceniem medycznym.
Książka ma 12 rozdziałów i niektóre jej fragmenty mogą być trudne do zrozumienia, bo są pisane specjalistycznym językiem. Aczkolwiek wstrząsający rozdział 3. “Dlaczego nie karma sucha?” dał nam mocno do myślenia i Mija jest na BARFie od pierwszego dnia w naszym domu.
Jest też na Facebooku kilka grup na temat BARF/RAW, które obserwujemy. Grupy są bardzo liczne – należy do nich po kilkanaście tysięcy osób – i ciężko nam było znaleźć jednoznaczne informacje, dlatego zdecydowaliśmy trzymać się książki. Teraz odwiedzamy je raczej tylko w poszukiwaniach inspiracji na nowe przepisy na smaczki.
Jak u nas działa BARF, co konkretnie je Mija, jakie suplementy dostaje, opisujemy w osobnym artykule.
Jest nią Pani Beata Szymczak, która prowadzi salon pielęgnacji psów Psi Urok. Nasze serca podbiła faktem, że sama, jeszcze do niedawna, również była hodowcą sznaucerów! Strzyżenie i trymowanie według wzorców FCI to dla niej chleb powszedni. Ma ogromną wiedzę i fajne podejście. Nauczyła nas też pielęgnacji sierści Miji w domu. Wskazała konkretne trymery i kosmetyki. Życzymy wszystkim pieskom, żeby odnalazły swoją Panią Beatę :).
Filmy o szkoleniu psów
Skąd czerpaliśmy wiedzę? Najpierw przeczesaliśmy You Tube’a, w poszukiwaniu najbardziej wartościowych treści. Największą inspiracją był dla nas kanał Piesologia, który prowadzi Kasia, trenerka i behawiorystka psów. Nie skłamię, jeśli powiem, że obejrzeliśmy wszystkie dostępne wtedy filmy – niektóre po kilka razy. Kasia omawia każdy aspekt psiego zachowania bardzo dokładnie i pomogła nam zrozumieć myślenie i pojmowanie świata przez psy.Do filmów o szkoleniu, wracaliśmy już potem wspólnie z Miją i na bieżąco trenowaliśmy. Filmiki były bardzo szczegółowe, a treningi przedstawione krok po kroku i – ku naszej uciesze – Mija łapała wszystkie ćwiczenia w lot.
Tym oto sposobem, Mija robi wrażenie w towarzystwie i np. nie je, dopóki nie usłyszy komendy zwalniającej, przybija piątki i umie zrobić slalom między nogami. Ale „cyrkowe sztuczki” nie są istotą wychowania psa. Mamy opanowany gwizdek do przywołania awaryjnego i umiemy posługiwać się klikerem. Mija umie zrelaksować się w tłumie, uwielbia swoją klatkę kennelową, którą traktuje jak azyl, nie ma problemów z dziećmi i wie, że zawsze ma w nas wsparcie.
Pies na diecie BARF – książka o odżywianiu psów
Naszą uwagę zwrócił BARF, opisywany w Internecie jako najlepszy sposób żywienia psów – a wiadomo, chcieliśmy dla psa jak najlepiej, dlatego zaczęliśmy intensywnie zgłębiać temat. Okazało się, że Kasia z kanału Piesologia również karmi w ten sposób swoje dwa piękne Wyżły Weimarskie – Wektora i Hakera.Jednak do opracowania konkretnego planu żywienia była nam potrzebna specjalistyczna wiedza. Niestety, na polskim rynku wydawniczym, nie ma zbyt wielu publikacji na ten temat. Pod lupę wzięliśmy chyba 3 (!) dostępne tytuły i zdecydowaliśmy się na książkę “Pies na diecie BARF”, Małgorzaty Olejnik, która jest specjalistą dietetykiem i doradcą żywieniowym z wykształceniem medycznym.
Książka ma 12 rozdziałów i niektóre jej fragmenty mogą być trudne do zrozumienia, bo są pisane specjalistycznym językiem. Aczkolwiek wstrząsający rozdział 3. “Dlaczego nie karma sucha?” dał nam mocno do myślenia i Mija jest na BARFie od pierwszego dnia w naszym domu.
Jest też na Facebooku kilka grup na temat BARF/RAW, które obserwujemy. Grupy są bardzo liczne – należy do nich po kilkanaście tysięcy osób – i ciężko nam było znaleźć jednoznaczne informacje, dlatego zdecydowaliśmy trzymać się książki. Teraz odwiedzamy je raczej tylko w poszukiwaniach inspiracji na nowe przepisy na smaczki.
Jak u nas działa BARF, co konkretnie je Mija, jakie suplementy dostaje, opisujemy w osobnym artykule.
Pielęgnacja sznaucerów
Przed pierwszym trymowaniem Miji, dzwoniliśmy do wielu salonów w Poznaniu i przedstawialiśmy swoje oczekiwania. Zależało nam na kimś, kto zna się na rasie i ma wiedzę na temat przygotowania szaty psa do wystaw. Okazało się, że nie każdy salon chce się podjąć takiego zadania. Pierwsza wizyta była niewypałem i – bez wchodzenia w szczegóły – nie wróciliśmy tam więcej. Na szczęście, po tym incydencie, znaleźliśmy doświadczoną groomerkę, w ręce której regularnie oddajemy Miję.Jest nią Pani Beata Szymczak, która prowadzi salon pielęgnacji psów Psi Urok. Nasze serca podbiła faktem, że sama, jeszcze do niedawna, również była hodowcą sznaucerów! Strzyżenie i trymowanie według wzorców FCI to dla niej chleb powszedni. Ma ogromną wiedzę i fajne podejście. Nauczyła nas też pielęgnacji sierści Miji w domu. Wskazała konkretne trymery i kosmetyki. Życzymy wszystkim pieskom, żeby odnalazły swoją Panią Beatę :).